Niestety, albo i stety... W końcu jesień nadchodzi. (BTW, nudnawe są już te widoczki znad Nysy ;)
Zdjęcia z różnych okoliczności, w 99,9% moje, niekoniecznie ukazane w chronologicznym porządku. Ot, taki przepływ wspomnień, pomysłów, idei i czego tam jeszcze byście sobie nie wymyślili. Ot, zabawa w fotografa + minimalne komentarze. Nie mniej, nie więcej. Witam :).
Very ładnie i malowniczo. Miejscowa legenda głosi, że gęsto przelatujące nad lasem samoloty pasażerskie pozbywają się paliwa nad rzeczonym. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć... :)